Gdybyś tylko wiedział…

Mijają kolejne dni. Czuję jak czas ucieka. Codziennie żałuję swoich decyzji, których nie da się zmienić. Czasu nie cofnę. Jest mi tak cholernie przykro, smutno i źle. Gdybyś tylko zrozumiał, że życie ma się jedno, że pomimo problemów, złych decyzji, przeszkód da się pracować, zmieniać swoje życie na lepsze, razem – wspólnie. Gdybyś tylko wiedział, że zrobię wszystko, dosłownie wszystko aby Cię uszczęśliwić, gdybyś tylko wiedział, że jestem w stanie poświęcić wszystko, byle by Tobie było dobrze a nie mnie. Gdybyś tylko wiedział, że jestem skłonna spalić nawet cały świat jeśli tego byś chciał. Gdybyś tylko wiedział, że gotowa jestem oddać całe swoje życie dla Ciebie. Gdybyś zechciał nawet mojej śmierci – zabiłabym się.

Nie mogę pojąć, dlaczego nie próbujesz walczyć o nas? Nie chcesz tracić ze mną kontaktu, chcesz się spotykać. Ale nie chcesz mnie kochać…

Codziennie krzyczę w środku z rozpaczy, codziennie wylewam tony łez, rozwala mnie emocjonalny ból od środka. Brakuje mi już tchu, ale nadal tak mocno wierzę, że się zmienisz. Wierzę mocno w to, że będziemy szczęśliwi. Tak mocno wierzę, że w końcu mnie pokochasz, będziesz chciał ze mną być, żyć, stworzyć rodzinę. Gdy jesteś pijany mówisz mi o tym, że będziesz ze mną mieszkać, mieć dziecko a gdy trzeźwiejesz, ogromnie się dziwisz swoich słów.

Umieram z każdym dniem, czuję że niewiele czasu nam pozostało. Proszę, nie obudź się za późno.

Jesteś moim jedynym marzeniem. Pragnę Cię najbardziej na świecie. Jesteś moją gwiazdą wśród ciemności, moją iskierką nadziei na lepsze jutro. Boże…gdybym Cię miała byłabym najszczęśliwszą osobą na świecie. Płakałabym ze szczęścia i dziękowała codziennie za to, że Cię mam za to, że jesteś.

Nie spodziewasz się, ile wylewałam za Tobą łez jak bardzo czuję ból w sercu, jak tracę każdy oddech na to, by ożywić w Tobie uczucie. Tak panicznie się boję, że odejdziesz i nie wrócisz. Jesteś moją jedyną nadzieją, jedynym tym co pozwala mi żyć. Zwariowałam dla Ciebie bardziej niż dotychczas.

Pisząc to, moja cała twarz jest zalana we łzach. A Ty spokojnie siedzisz i nawet nic o tym nie wiesz, później do mnie zadzwonisz a ja Ci powiem, że wszystko jest OK, że rozumiem to, że nie chcesz ze mną być.

Nadal tego nie rozumiem, mam wrażenie że jestem jedną spośród tych osób na świecie, które żyją nadzieją, nadzieją która i tak umrze, cicho w bólu ponieważ nie będzie miała już siły krzyczeć z rozpaczy.

Dlaczego próbuję przytrzymać przy życiu to, co i tak umiera, aż wkrótce umrze?

Boże dopomóż, Boże proszę Cię dopomóż…

 

Opublikowano Boże dopomóż | Otagowano , , , , , , , , , , , , , | 5 komentarzy

Samotność

Jeszcze nigdy nie czułam się tak bardzo samotna. Przeraża mnie to. Przed sobą widzę długą drogę, którą otaczają brązowe kolory. Samotną drogę. Drogę prowadzącą donikąd. Jakiż okrutny jest ten świat. Wszystko spala się dookoła. Niedługo znowu będę chodzić w popiele….Samotnie…

Nic mnie nie cieszy, nic nie sprawia mi radości, nic mi nie smakuje, nic mi się nie chcę.

Gdybym tylko mogła ponownie się wzbić do góry. Kiedyś mogłam wszystko…

Opublikowano Boże dopomóż | Otagowano , , , , , , , , , , , | 2 komentarzy

Bez pamięci

Skoro potrafiłam zapomnieć o Bohaterze, z pewnością uda mi się również o Czarnoksiężniku. Ile dni, tygodni, miesięcy, lat to potrwa? Nie wiem. Ale wiem, że będzie to bardzo bolesne i czeka mnie walka, w której doznam wielu, wielu ran. Mam nadzieje, że ona mnie nie zabije.

Myślałam nad powrotem do terapii. Być może dzięki niej, uda mi się zapomnieć o osobie którą bardzo mocno kocham. Jednak nie będzie to terapia grupa a indywidualna.

Oglądaliście film ,,Zakochany bez pamięci?” Taki sposób byłby jedynym najlepszym sposobem, by szybko zapomnieć o Czarnoksiężniku. Problem w tym, że on tak wiele dla mnie zrobił, wiele mi pokazał świata, którego zasmakowałam. Jest cudowną osobą, jest moją puzzlą. Jednak nie mogę nic zrobić, by zaakceptował N. A on sam nic w tym celu nie robi. Czyżby wolał po prostu odejść i chciał znaleźć kobietę bez dziecka? No cóż… pewnie tak.

Czuję się skreślona wśród płci męskiej z powodu posiadania dziecka. Cóż ono jest winne? Czy naprawdę nie da się pokochać tej małej istoty, która jest małym biegającym promyczkiem? Dziecko również jest w stanie kogoś drugiego pokochać.

Każdy chce mieć własne dziecko, rozumiem to. Ale każde dziecko pragnie miłości i opieki i dla niego nie ma znaczenia czy jesteś jego tatą czy ojczymem. Ważne, abyś dał mu miłość, bo ono na pewno Cię pokocha. Przecież istnieje wiele rodzin, w których kobieta ma dziecko z poprzedniego związku i są szczęśliwe. Czy naprawdę nie zasługujemy na miłość i bliskość?

Czuję się przez to gorsza, mniej wartościowa. A boli mnie, że nie będę mogła w stanie stworzyć dla N. normalnej rodziny. Rodziny pełniej miłości, opieki, rozmów, bliskości.

Jestem w potrzasku.

Cóż Czarnoksiężniku, pakuje swoje walizki i odchodzę. Od dzisiaj uczę się Ciebie nie kochać. Wedle Twojego życzenia. Pozwalam Ci żyć swobodnie, beze mnie, w spokoju. Obyś był szczęśliwy, tego Ci życzę. 

A teraz wbijcie mi tysiące sztyletów w me ciało. Niech mnie w końcu zabiją, niech w końcu zabiją.

Muszę się odrodzić na nowo, bez pamięci o Tobie.

the-end-3

Opublikowano Czas na podróż | Otagowano , , , , , , , , , | 2 komentarzy

Tak wokół mnie cicho i ciemno…

Bohater ciągle o mnie myśli. Tęskni za mną i nadal coś do mnie czuje. Czasem ze sobą rozmawiamy, ale wiem na pewno, że moja miłość do niego całkowicie się zakończyła. Nie mogę do niego wrócić. Uwolniłam się od niego, tego chciałam…

I co z tego, skoro wpakowałam się w tę samą pułapkę zakochując się w Czarnoksiężniku? Spędziliśmy cudowny czas. Myślałam, że to jest już naprawdę to. Czułam, że odnalazłam stabilność, szczęście, radość, bliskość i miłość, której tak bardzo potrzebuje. Niestety…on nie potrafi zaakceptować mojej N. Podobno próbował z tym walczyć. Podobno… Teraz spotykamy się w moje wolne weekendy, czasami widzimy się w tygodniu, a nawet pojechaliśmy ostatnio na parę dni pod namioty. Jakże to trudne przebywać obok niego, z myślą, że on nie chce ze mną być a ja, jak ta głupia zakochana wariatka pragnę jego bliskości. Pomimo, że on traktuje mnie jako zwykłą koleżankę ja rozpaczliwie to znoszę, tylko po to, aby móc zatrzymać go choćby na chwilę. Zatrzymać go na tyle na ile jest to możliwe. Ale… jak długo mam go przy sobie więzić? Kiedy się nauczę po prostu odejść?

Dzisiaj od rana myślę i walczę ze sobą. Pragnę poznać obojętność, chcę się jej nauczyć. Chcę nią żyć. Ileż ja bym dała, aby jej doznać. Kiedy w końcu zrozumiem, że Czarnoksiężnik postąpi ze mną zupełnie tak samo, jak Bohater? Niech to w końcu do mnie dotrze. Oddycham ostatnimi resztkami sił, zamykając się w magicznej kuli. Patrzę w bok i widzę, jak czarna samotność otwiera przede mną drzwi i zaprasza do siebie z uśmiechem. Ciągle się do mnie zbliża z dnia na dzień, a ja nie umiem przed nią uciec. W końcu sama mnie do siebie zabierze. Czarnoksiężniku, gdybyś tylko potrafił mnie raz na zawsze z niej uwolnić. Wierzyłam w Ciebie, wierzyłam w nas. Przy Tobie pierwszy raz poczułam stabilność. Pierwszy raz miałam wrażenie, że Borderline to tylko głupota i nie mam nic z nią związanego. Myślałam, że ,,wyzdrowiałam”.

Przykre doświadczenia miłosne związane z Bohaterem i Czarnoksiężnikiem, mocno odbiły się na mojej psychice. Tracę wiarę w prawdziwą miłość a nie chcę ciągle szukać osoby, która będzie dla mnie wszystkim, kochając mnie z wzajemnością. Dlaczego jej szukam?Mam dosyć tej samotności. Boję się, że kolejna osoba potraktuje mnie jak śmiecia, śmiecia który tak mocno obdarzył kogoś ogromną miłością i troską. Śmiecia, który oddałby wszystko byle by druga osoba była szczęśliwa i spełniona. Śmiecia, który byłby wierny i nigdy nie opuścił. Śmiecia, który znosiłby wszystkie zranienia i brał odpowiedzialność za wszystko.

Tak mi cholernie trudno, tak pusto i samotnie. Tak wokół mnie cicho i ciemno…

pustka

Opublikowano Boże dopomóż | Otagowano , , , , , , , , , , , , , , , , , , , | Skomentuj

Miłość, do widzenia

Zastanawiam się czy pomimo młodego wieku jestem skazana na samotność do końca swojego marnego życia? Czy ktoś czeka na mnie w oddali i wkrótce się pojawi?…Nie! Oby nie! To jeszcze za szybko. Na samą myśl o nowej osobie, zakochaniu, dotyku czuję przerażenie. Czarnoksiężniku, dlaczego to nie Ty jesteś moim wybawcą, moim szczęściem i moim mężem? Dlaczego nie jestem młodą, wolną kobietą, niezależną, bezdzietną? Wtedy byłoby mi łatwiej. Wtedy byś mnie kochał i chciał ze mną być…

Niestety czasu nie da się cofnąć i to jest chyba najgorsza rzecz, której nie da się ani zmienić ani załagodzić. Nie da się przestawić wskazówek zegara w taki sposób, abyśmy wylądowali parę lat temu wstecz, by podjąć odpowiednie decyzje, działania. To tak człowieka ogranicza. Jestem bezsilna. Nie mogę nic zrobić, zupełnie nic. I ani nie ma tu miejsca na rozpacz, ani na rozmyślenia. To tylko chwila słabości a ból w sercu, jest zapłatą za życiowe głupoty.

Jestem w potrzasku, nie wiem co mam dalej robić? Czy to już koniec mojej życiowej przygody? Czy to już koniec tej poezji? Czy to już koniec miłości? Mam już dość bycia samotną. Patrzę na innych z zazdrością. Och jakże ja im zazdroszczę! Gdyby tylko mógł ktoś mnie kochać z wzajemnością. Ileż ja bym dała za to, aby przytulić się do kogoś podczas snu, ileż bym dała by oprócz uradowanej minki mojej N. zobaczyć uśmiech mężczyzny, cieszącego się na mój widok. Ileż ja bym dała, by ktoś mnie złapał za rękę, objął i pocałował. Ileż ja bym dała, bym mogła kochać, dbać i być dla mężczyzny, który nauczyłby mnie żyć… Kochać potrafię, lecz nie wiem jakie to uczucie bycia kochaną?

Z drugiej strony… Chcę być zimną suką obojętną na miłość, królową lodu która nigdy nie pozwoli sobie na zakochanie w mężczyźnie, aby ponownie nie być porzuconą i zranioną. Wolę zabijać ciepło, miłość oraz to, że mi na kimś zależy. Chcę być sama sobie murem. Nie chcę nic czuć… lepsze to niż ból emocjonalny. Nie chcę nic czuć…NIC NIE CZUĆ.

Opublikowano Miłość | Otagowano , , , , , , , , | 1 komentarz

Czas na powrót do Krainy Snów

I powróciłam z rzeczywistości do krainy snów. Myślałam, że uciekłam od tego smutnego, zagubionego świata. Myślałam, że w końcu i na pewno udało mi się odnaleźć miłość mojego życia już na zawsze. Czułam, że żyje. Nauczyłam się oddychać, uśmiechać, poznawać czym jest radość i śmiech tylko po to, by znów spaść na dół do szkatułki, którą to cholerne życie z powrotem mi zamyka.

Przez ostatni czas żyłam przy boku kogoś, kto nauczył mnie poznawać świat, nowych ludzi. Jakież to było cudowne uczucie. To coś nowego, ciekawego coś czego nigdy nie miałam okazji poznać. Czułam się jak młody ptak wylatujący z gniazda. ,,Mam wrażenie, że żyłaś w Średniowieczu”.

Pokochałam kogoś, kto mnie zostawił. Ponownie przeżywam rozczarowanie, ale już znam to uczucie. Przerabiałam to wiele razy. Czyżby rzucenie mnie, zaczyna mi być obojętne? Chyba tak. Tylko… cóż zrobić? Wracam sobie do swojego świata. Nie martw się, nic mi nie jest. Przecież nic się nie stało. Nie przejmuj się. Mną nikt nigdy się nie przejmował i martwił.  Do jasnej cholery, jak można być tak ślepym, tak egoistycznym?!!

Dzisiaj znowu uczę się odchodzić od nowa. Przede mną długa i ciężka walka, by zapomnieć o kolejnej osobie. Zapomnij o miłości, o dotyku, o bliskości, o opiece, o trosce, o tych przepięknych zielonych oczach. Czuj ten lęk maksymalnie ponieważ Cię już odrzucono…

Witam ponownie blogowicze. Wróciłam z długiego urlopu…

15381d77345735be11c8b3b979e1ec8f--harley-quinn-comics-harley-quinn-drawings

Opublikowano Boże dopomóż | Otagowano , , , , , , , , , , , , , , , | 4 komentarzy

27 kwietnia 2017

Dawno mnie tutaj nie było… Wahania nastroju wzmogły się. Mam naprawdę dość! Zaczynam świrować. Teraz tak łatwo mi odejść… Tak po prostu. Tak bardzo łatwo jest mi poczuć ból wewnątrz ciała. Mogę go znieść. Jest on zaadoptowany. Moja przyszłość jest czarna, czuję to. Nie będzie w niej happy endu. Barwy tęczy rozproszą się, odlecą w cztery strony świata. Ta tęcza nadaje mi pewien w życiu blask. Blask nadziei. Pośród tych wichrów, pośród tych łez, pośród tej samotności. Tą tęczą jest Czarnoksiężnik. Jest on tak kruchy i delikatny, a jednocześnie stanowczy i rozważny. On chyba czuje, że ze mną jest coś nie tak. Ostatnio mi powiedział, że czuje się przy mnie swobodnie. Ja przy nim również. Nawet przy Bohaterze tak się nie czułam. Koniec skrępowania. Wspaniała swoboda w tańcu. Czarnoksiężnik dotychczas nie zostawił mnie samej. Potrafił poświęcić się dla mnie, odmawiając swoim znajomym, przyjaciołom spotkanie. Ale też mnie do nich zabrał. Zachowujemy się jak para. Czuję, że to już bardzo daleko zaszło. Jednak on nadal czuje w sobie blokadę. Niepewność… Wcale mu się nie dziwię. Jednak sama nie jestem. Mam 26 lat, nie dawno zakończony burzliwy za sobą związek oraz wspaniałą córkę.

,,Co będzie jeśli do niego wrócisz? Już parę razy do niego wracałaś”. ,,Nie wiem czy ją zaakceptuję, to nie moje dziecko. Ale wiem, że jak będę chciał z Tobą być, ona będzie z nami, będzie z nami mieszkać”. ,,Nie wiem czy ona mnie zaakceptuje”.

Uciekam i wracam, uciekam i wracam. Ja już nie wiem, co mam robić? Ja już nie wiem, jak mam to udowodnić? Czy ja czegoś nie rozumiem? Czy nie mogę stworzyć nowej rodziny? Czy nie mogę być z kimś, przy kim czuję się naprawdę dobrze? On mi daje taki spokój, opanowanie, radość, bliskość. Widzę w nim idealny wzór na ojca dla mojego dziecka. Nie znam jeszcze jego wad. Może jestem zaślepiona, głupio zakochana, zauroczona. Pewnie jeszcze nie nastał czas na ujrzenie, poznanie jego skaz. Oby on po poznaniu mych, był w stanie je zaakceptować.

On wiele dla mnie robi, sam wychodzi z inicjatywą… Ale dlaczego, nadal nie może się do mnie przekonać? Chyba nigdy tego nie zrozumiem…

P.S. Zaległości mam pełno. MGR, maile, blogi. W majówkę postaram się wszystko nadrobić. Pozdrawiam Was cieplutko! Mara

Opublikowano Huśtawka emocji | Otagowano , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , | 6 komentarzy

Ale w środku umieram z przerażenia…

Mam ogromnego doła. Czuję, że upadam. Czuję, że jestem sama. Karma do mnie wraca. Moje zachowanie zawsze będzie karane. Nie mogę sobie pozwolić na własne szczęście. Nie mogę sobie pozwolić na nic. Nie mogę działać bez krzywdzenia innych. Jestem podłą, złą osobą. I choć staram się być delikatna, ciepła dla każdego – nie udaje mi się to. Czuję, jak moje ciało powoli w środku umiera. Wszystko we mnie niszczeje. Nie mam sił by się uśmiechać, by spojrzeć pozytywnie w przyszłość, by się podnieść. Jestem tak cholernie przegrana. Jestem tak cholernie sama. Nie potrafię poprawnie funkcjonować. Każdego dnia zakładam pozytywną maskę. Ale w środku umieram z przerażenia. Jestem w rozpaczy. Zaczynam się gubić, nie radzę sobie z nową sytuacją. Czuję się tak bardzo słaba. Wszystko mi ucieka, wymyka się z rąk. Nic nie mogę objąć. Nic nie mogę zatrzymać. Zostałam sama na lodzie. Topię się we własnej studni. Za wszystko płacę swoim życiem. Umieram w środku, umieram…

smutne

Czarnoksiężniku, ostatnio mi powiedziałeś, że chyba się we mnie zakochałeś. Jednak nie chcesz, abym na Ciebie naciskała. Jaka szkoda, że nie możesz pojąć tego, jak przeraźliwie boję się, że odejdziesz. Tak bardzo boję się, że któregoś dnia mnie zostawisz.

Czuję, że nasze świeczki wypalają się. Zaczyna się destrukcja. Walczę z moimi huśtawkami nastroju. Cholernie trudno mi zapanować nad sobą. Przepraszam Cię za to, że szarpałam Tobą, naskakiwałam. Przepraszam Cię za moje marudzenie i ciągłe pytania o przyszłość. Muszę wszystko gasić. Nie nadaję się już do życia w kolorowych barwach. One są tylko
w moim życiu na chwilę, zanim spieprzę kolejną relację. Żałuję za nieprzemyślane podjęte decyzję, żałuję za utratę kontroli, żałuję, że nie jestem inna. Żałuję swoich głupot. Teraz już z niektórymi sprawami jest za późno. Nie mogę cofnąć czasu. Chyba najlepszym rozwiązaniem będzie, gdy zostanę sama. Przestanę patrzeć w przyszłość. Przestanę marzyć o Tobie, bo czuję, że nigdy nie będziesz mój w pełni. To tak bardzo boli. Nie mogę złapać tchu. Jednak nie mogę nas ranić. Samotność… Niech to w końcu do mnie dotrze. Niech wszelkie marzenia, fantazje o szczęśliwym, rodzinnym życiu zakończą się. Nigdy takiego życia nie miałam i nigdy nie będę mieć.

Ja po prostu muszę odejść… Muszę, choć nie chcę. Tak będzie lepiej. Tak po prostu trzeba…

zaloba_1

Opublikowano Czas na pożegnanie | Otagowano , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , | 1 komentarz

Czas, czas…

Zaczyna mi brakować czasu na załatwianie różnych spraw, pisanie mgr, poświęcenie znacznie większej uwagi córce. Godziny zamieniają się w minuty, noc szybko mija, słońce szybko zachodzi. Chciałabym wstrzymać czas. Na chwilę. Muszę zapanować nad tym chaosem. Wszystko mi wymyka się. Tracę kontrolę. Muszę zrobić harmonogram zadań. Muszę sobie wszystko poukładać. Życie w biegu mnie wykańcza. Czas zwolnić tempo, ale czy i na to będzie czas?

Dzisiaj Bohater wypisywał do mnie wiadomości w czasie podróży na uczelnie. 

,,Uśmiechnij się. Z uśmiechem Ci pięknie”

Nie ukrywam, że zrobiło mi się miło. Cieszę się, że wszystkie uczucia wobec niego wypaliły się, a popiół rozwiał daleko, daleko chłodny wiatr. Bardzo się z tego cieszę. Mam wrażenie, że między nami nigdy nic nie było, a Ty jesteś dla mnie zupełnie obcą osobą, Bohaterze.

Opublikowano Boże dopomóż | Otagowano , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , | 1 komentarz

Pomiędzy bielą a czernią…

Moje życie znalazło się na niebezpiecznej krawędzi. Szał, chaos, odlot… Próbuję się obudzić, ale problem w tym, że jestem nieprzytomna. To jest sen. Bardzo długi sen,
z którego nie jestem w stanie się obudzić. Jestem naćpana. Jestem pomiędzy bielą
a czernią. Jestem zawieszona. Zrobiłam krok do przodu, wpadłam w pułapkę. Nie mogę się dać, nie mogę!

Maro, Maro bądź przytomna! Ocknij się!!

giphy

Opublikowano Boże dopomóż | Otagowano , , , , , , , , , , , , , | 1 komentarz