Miłość, nienawiść i bohater

Dzień minął dobrze, pomimo nagłego wieczornego uczucia ogromnej złości.
,,Zaraz dam Ci w twarz, jeśli będziesz przeklinać!”
Sama przeklinam i nie jestem z tego dumna. Przekleństwa są zwykłymi słowami, kto im dał takie negatywne znaczenie?
,,Widzisz, jaki ogród mają na balkonie? Ile kwiatów”
Złość szybko zniknęła, nastąpił spokój. Wypełnił mnie na całym ciele. Parę kroków dalej:
,,Jak ja go nienawidzę!” Chciałam nagle wrócić do domu, ale zostałam…Za chwilę znowu nastąpił spokój. Dawno nie byliśmy na rodzinnym spacerze.
Znasz to uczucie? Kocham Cię i nienawidzę? Zostaw mnie, ale nie odchodź! Zastanawiam się, ilu ludzi kochałam i znienawidziłam? Czy potrafisz zamienić miłość w nienawiść? Czy potrafisz kochać i niszczyć siebie i innych? Z czego to wynika, jeśli Twoja odpowiedź brzmi TAK. Szybko się nudzę. Potrafię ,,kochać”, ale teraz właśnie w tym momencie, zastanawiam się, czym właściwie jest miłość? Co znaczą słowa KOCHAM CIĘ? Ile razy pomyliłam się, używając tych słów? Jakie to dzisiaj ma znaczenie?
Nie jestem w stanie przypomnieć sobie, ile razy usłyszałam słowa ,,Kocham Cię” od rodziców. Tata chyba mówił mi to częściej, niż mama, choć tego nie okazywał. Mama powiedziała te słowa raz czy dwa razy i to przy wyrzutach sumienia, po wcześniejszym mnie biciu. W moim rodzinnym domu nie było miłości, więzi, nas. Każdy żył swoim życiem. Byliśmy nieobecni. Jeśli nastąpiła jakaś relacja między nami, to w formie kłótni i przemocy. Ojciec mnie nie bił. Może zdarzyło mu się raz mnie uderzyć, ale dlatego, że na to naprawdę zasłużyłam. Jako dziecko nie sprawiałam kłopotów, dopiero później wiek buntowniczy, ukazał swoje oblicze. Rodzice rozwiedli się, gdy skończyłam Szkołę Podstawową. Wtedy poczułam, że jestem naprawdę samotna. Z ojcem nie miałam kontaktu, odszedł do innej kobiety. Dzięki niemu, stworzyłam swoją pierwszą zasadę: Nigdy nie będę z facetem, który podniesie na mnie rękę.
Agresji jest we mnie wiele. Potrafię być mściwa, wredna i sarkastyczna, ale gdy mam kogo, kogo chcę darzyć ogromnym uczuciem, jestem oddana tej osobie. Myślę o Tobie, dlaczego tą miłość muszę zamienić w nienawiść?
Dostrzegłam w sobie, że gdy otoczę kogoś swoim uczuciem, traktuję tę osobę, jako kogoś kto jest moim najważniejszym człowiekiem na ziemi. P.A.Ł.M.A..Z każdą znajomością, to uwielbienie stawało się coraz bardziej silniejsze. Ostatnia osoba ,,była” moim bohaterem. Innych nie mogę tak nazwać. Aż tak dużo nie znaczyli.
,,Jesteś inny od reszty. To coś zupełnie innego, coś czego nie mogę zrozumieć. Pragnę byś był tylko mój. Uratuj mnie, bądź już ostatni. Swoją miłość mogę wyznać Ci przed Bogiem. Na zawsze. Pokaż mi, że mnie kochasz. Jesteś moim uwielbieniem, nie dam Cię nikomu skrzywdzić. Jesteś dla mnie najważniejszy, kocham Cię!”
Nie..to się nie uda..Zepsuje się, jak zawsze. Odejdź póki możesz, póki istnieje chwila uwolnienia. Nadejdzie uzdrowienie, jesteś teraz silna, dasz radę! Odezwał się…Zostaję, jestem coraz bliżej i bliżej. Otacza mnie cyklon, na środku stoi ON a ja jestem pomiędzy nim i cyklonem. Odwracam się od niego. Poczułam dłoń… ,,Zostań”. Odwracam się, patrzę…Jestem bliżej środka, choć i tak daleko. I tak się to, co jakiś czas powtarza…Jestem coraz bliżej i bliżej…Chcę coraz bardziej uciekać, odejść i chcę zostać… ,,Kiedy w końcu zrozumiesz, że Cię naprawdę kocham? – 2 kwiecień 2016
Dzisiaj…dzisiaj jestem sama. Historia o bohaterze, jest jak róża. Ma kolce. Szybko przywiązałam się do bohatera, który stanowił pytanie bez odpowiedzi. ,,Jestem tylko Twój” – napisał. Tylko? Skoro tak, to odczepcie się wszyscy od niego! On jest tylko mój, jasne? I choć mimo tego zapewnienia, dowiedziałam się później od koleżanki, którą chciałam mianować swoją przyjaciółką, że mój bohater, zaczął flirtować do niej…Rozeszło się…A ja zamiast niego, zaczęłam nienawidzić jej. ,,Straciłeś moje zaufanie, oszukałeś mnie a wiesz, że ja w takim przypadku odchodzę?” Nie odeszłam. Przyciągał mnie, jak magnes.
Później zaczęłam zdobywać Go. Chciałam coraz więcej i więcej. Pomału, powoli. Cierpliwości. Zgadzał się na wszystko, co chciałam. Był kochany. W moim życiu zaczęły pojawiać się kolory. Byliśmy tacy podobni do siebie. Każdy to widział, ale inni, nie obchodzili nas. Zaczęłam poświęcać swój czas, by wykonać jakaś czynność, zadanie za niego. ,,Jestem Twoją prawdziwą przyjaciółką, zobacz to!”. Potrafił mnie rozśmieszać, sprawiał, że się uśmiechałam, wiele mnie nauczył. Mogłam mu o wszystkim powiedzieć. Nie był kobietą. Starałam się być ostrożna w tworzeniu tej więzi. Bywałam zazdrosna, on to widział i cieszył się z tego. ,,Lubię gdy jesteś pijana. Wtedy jesteś taka radosna, uśmiechnięta i oczy Ci się tak pięknie błyszczą”. Nie potrafiłam mu niczego odmówić. Robiłam tak, by miał to, czego chce. Poświęciłabym wszystko, aby zdobyć to, czego on pragnie. Gdy miał jakąś sprawę, rzucałam wszystko i zajęłam się tym, co chciał, nawet jeśli miało być to ,,na potem” – dla mnie miało być ,,na teraz”. Było we mnie coś, co go przyciągało. Czułam to, choć było to cholernie ciężką robotą. Aż w końcu: ,,Chciałem Ci to powiedzieć wczoraj, ale nie było okazji…Kocham Cię”. Zamarłam…3 luty 2016.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Miłość, nienawiść i bohater. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

9 odpowiedzi na „Miłość, nienawiść i bohater

  1. ~Anonimowy pisze:

    Co tu dużo pisać. Mimo wzlotów i upadków odnalazłaś swojego bohatera. Gratulacje :) ? Będą dalsze losy? :P

  2. ~Włóczykij pisze:

    Tutaj też co nieco przeczytałem – i znów kilka rzeczy brzmi znajomo.Ale widze że i tak miałaś pod kilkoma względami lepiej niż ja.Mhm, a przemoc, szantaże, wymuszenia, oczerniania, łaciny to od obu płci,a i bywa że facet lepszy, pod nie jednym względem.Lepiej nie będe zaczynać tego tematu,bo zbyt obszerny i bardzo drażliwy, bolesny,więc to i owo brzmi znajomo ale uwierz, chętnie bym sie zamienił na to co było/ nie było i jest/ nie ma….a kilka notek przeczytałem,pozdrawiam

    • ~Włóczykij pisze:

      3 lutego Ci miłość wyznał?Ha, a ja 2 lutego kiedyś zostałem wytarmoszony na świat,dzień zwykle jak co dzień, jedynie cyferka sie zmienia,pzdr

      • Mara pisze:

        Wyznał miłość, która okazała się być jedynie fantazją…No cóż..Bywa

        Czasami też chciałabym wielu zmian w tym co było, chciałabym znaleźć się w przeszłości i niektóre sytuacje przeżyć jeszcze raz. Ale mam wrażenie, pomimo młodego wieku, że te wydarzenia z przeszłości były wieki, wieki temu…Czuję, że wiele przeżyłam, wiele się działo a jestem taka młoda i wiele, wiele, wiele jeszcze przede mną. Aż strach się bać, co może nastąpić?
        „Wytarmoszony na świat” brzmi to tak tajemniczo, aż się prosi o rozwinięcie : )

        • ~Włóczykij pisze:

          Heh, akurat najpierw byłem na meilu, nie wiedziałem czy mi tu coś odp.;] Wiele razy, wręcz pandemicznie jest zło, niesprawiedliwość,oszustwa,zdrady i inne negatywy. Dlatego z natury i losu dostrzegam i doceniam najmniejsze dobro i piękno.zwł, gdy ku mnie, szczerz,e ktoś sam z siebie coś ok,wydarzenie historyczne i wspominam sobie taki wiele razy.A „wytarmoszony na świat”czyli urodzony….tyle że przy pomocy narzędzi, kiedyś taka jedna..ehhhhhhhhh,osobna historia, stwierdziła, że dlatego nie cciałem wyjść na świat, w sensie że siłami naturalnymi genetycznej, bo wiedziałem ile jakich okrucieństw mnie czeka,,,,w sumie trafnie powiedziała, ten powód, powody.To jakby co, prosił bym byś na to odp, na mielu też ok?Bo nie lubie zbyt gadać na publice, na widoku, bo to nie raz inni czytają i jeszcze sie wpimkalają,a ja szanuje prywate i czyjąś i swoją ;] pzdr

          • ~Włóczykij pisze:

            pardą za literówki ale może mówiłem że mam złom > lap po kimś,ledwo ciągnie, kość pamięci domontowana by cokolwiek działało… a na co dzień cyrki odstawia, zacina sie, zrywa i klawiatura na kilka sposobów też robi problemy, utrudnienia, np, sztywna i nie działa,albo pod jednymi literami kryją sie inne, a to wcale nie wszystko ;p Byś nie myślała że jakiś nie tego jestem,bo ja humanista bardziej, no ale sprzęt….szkoda naboi ;] ;/ Pzdr

          • Mara pisze:

            Mój blog jest publiczny i każdy ma prawo do jego wglądu. Jeśli jednak, zależy Ci na korespondencji indywidualnej, uszanuję to.
            Pozdrawiam serdecznie,
            Mara

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>