Jedyne wspomnienie

Hej! Zastanawiam się, jak się masz? Czy zastanawiałeś się nad przyszłością? Zalejesz mnie, jako wspomnienie? Czy będziesz myślał, tęsknił i czuł sympatię do mnie? Czy wykasujesz mój numer, spalisz za sobą nasze mosty? Czy spróbujesz zapomnieć naszą historię? Czy pewnego dnia o zachodzie słońca, będziesz siedział w odludnym miejscu z daleka od mojej krainy i pomyślisz, jak to kiedyś było? Czy odwrócisz się na chwilę, by przypomnieć sobie ten moment? Moment w którym poczułeś, że mnie kochałeś. Czy zatracisz się jak ja? Czy doprowadzisz się do nieprzytomności kolejnym kieliszkiem wina? Czy poczujesz, na czym polega tęsknota? Czy będziesz mieć przy sobie mapę, gdy być może się zagubisz? Czy w końcu się dowiesz, na czym polega prawdziwa miłość? Czy będziesz żałować tego co było? Jak będzie wyglądał nasz świat za parę lat? Czy będziemy tylko strzępkiem w przeszłości?

Zabłądzisz, zatęsknisz i pożałujesz? Zatracisz się w bezsenności, będziesz płakać wraz z kolejnymi łykami wina. Będziesz topić się od łez. Ja będę daleko, daleko, tam gdzieś… Gdzie Twój świat nie ma wstępu do mojego, bo stanie się inny. Być może ja wypalę wszystko, spalę naszą przeszłość, choć nie jest to wskazane. Jestem daleko, daleko coraz dalej. Z pustkowia wyszłam, by dotrzeć do snów, o jakich nikt nie śnił. Ale wcale nie jest powiedziane, że wspomnienia znikną, jak słońce za horyzont, ponieważ, tak jak słońce, może powrócić o Tobie myśl.

Oszalałam i zdrowieję, tęsknie, czuję, nie wiem co się dzieję? Chciałabym znaleźć się z Tobą za parę lat, pijąc wino, na szczycie góry, podziwiając zachód słońca nad morzem. Wspominać dawne czasy, śmiać się i cieszyć, choć nasze serca będą pękać, niczym stare ściany ruin. Aż słońce zajdzie a my znajdziemy się w ciemności, obserwując niebo rozświetlonych gwiazd. Wtedy oboje zrozumiemy, na czym polegało wszystko to, co kiedyś nas łączyło. Noc nie będzie zimna, bo nic chłodniejszego od nas nie będzie istnieć. I to będą jedyne, zachód słońca i noc, za parę lat. Jedyne, bo nigdy nie połączymy swoich serc w jedność. To będzie jedynie wspomnienie. A gdy wschód słońca oświetli nasze twarze, pożegnamy się na zawsze. Spojrzymy ostatni raz głęboko w błękit naszych oczu, uśmiechem obdarzymy się szczerze a następnie odejdziemy. To wspomnienie będzie powoli ginąć wraz z naszym wiekiem, a gdy śmierć nadejdzie, umrze razem z nami.

„Zawsze będę”

Ten wpis został opublikowany w kategorii Miłość, nienawiść i bohater i oznaczony tagami , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

12 odpowiedzi na „Jedyne wspomnienie

  1. ~szamanka pisze:

    Skąd wiedziałaś,że mam ochote poczuć ciarki na całym ciele??? Uwielbiam ten kawałek,mimo tego że serce płacze…
    A wspomnienia bywają…właśnie bywają…

    • Mara pisze:

      Ta piosenka jest strzałem w dziesiątkę. Również ją uwielbiam. I tyle w niej słów, których mogłabym skierować do Bohatera.
      Jak ja się męczę, o jak ja się dzisiaj męczę. Październik coraz bliżej, boję się dnia w którym go ponownie spotkam. To będzie naprawdę bardzo trudna walka, ale obym nie dała się ogłupieć. Byle by rozum górował nad sercem.
      A co do ciarek na ciele… proszę bardzo :)

      • ~szamanka pisze:

        A co się ma wydarzyć w październiku?Gdzie się macie spotkać?
        Maro jeśli zadam jakieś pytanie,a nie chcesz odpowiadać to napisz,że mam sobie wsadzić nos w cztery litery ;)

        • Mara pisze:

          W październiku zaczynamy kolejny rok akademicki – ostatni. Razem studiujemy, także nie ma innej opcji, by się unikać. Spokojnie :) Lepiej nie wsadzaj nosa w cztery litery bo jeszcze go nie wyjmiesz i co? :) Hehe
          Pozdrawiam :)

          • ~szamanka pisze:

            Osz kurde – to będzie prawdziwy egzamin!
            I podoba mi się to,że masz poczucie humoru.Nie będę wsadzać,bo jogi nie ćwiczę :D ;)

    • Mara pisze:

      P.S. Mogłabyś założyć własnego bloga :) Chyba, że już prowadzisz? :)

  2. A ja nie myślę w ten sposób. Kiedyś, kiedyś, kiedy byłam młodą nastolatką zalewałam się takimi myślami, co w konsekwencji doprowadziło mnie do momentu chyba dna, bo nie widziałam sensu swojej egzystencji. Dlatego teraz nie myślę w ten sposób. Nie czuję potrzeby angażowania swoich myśli w to, co obecnie się dzieje z tą osobą, która kiedyś była mi bliska. Była- i choć zawsze pozostanie inne spojrzenie wobec niej, to jest kluczowe słowo. Nie oznacza to, ze nie jestem sentymentalna, jestem, natomiast nie muszę wiedzieć teraz co się z nim dzieje, wypleniłam z siebie tę potrzebę tej wiedzy i to właśnie dało mi spokój, mam tyle innych rzeczy do rozmyślań :)

    • Mara pisze:

      Hmmm… niby tak. Jest to do zrobienia – zapomnieć i kropka, ale przede mną jeszcze długa droga, tym bardziej, że od października będziemy widzieć się niemal codziennie. Na dodatek szarpie mną terapia, na której wszystko wychodzi, więc biję się i z tym „uczuciem” także. Jest gorzej, ale to dobrze, znaczy, że terapia dobrze wpływa ;)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>