Rozpacz pijanych łez, szarpanina myśli…

Dzisiaj nasze spojrzenia spotkały się tylko na chwilę. Przyszedłeś i byłeś tuż przy mnie – za mną. Jednak Ja nie byłam Tobą zainteresowana. Swoją uwagę skupiłam na pozostałych osobach, całej śmietanki. Nawet podczas zajęć nie siedzieliśmy obok siebie, ponieważ Ja usiadłam tuż przy ścianie – i nie było to celowe. Po prostu tak wyszło, choć zastanawiałam się, czy usiądziesz obok mnie… I usiadłbyś, jak dawniej. Później wziąłeś ode mnie kartkę bym nie musiała przejść przez pół sali – bardzo grzeczne i koleżeńskie z Twojej strony, dziękuję. A później wyszedłeś bez słów pożegnania, być może zażenowany całą tą sytuacją, która dla mnie nie była zbyt przyjemna, jak również dla Ciebie. 

Mijamy się po cichu, jakbyśmy się nie znali… Choć większą działalność przypisuję sobie. Nie da się tak funkcjonować, nie możemy tak żyć. Ognisko już dawno zostało ugaszone, teraz tylko od nas zależy, czy będziemy nieznajomymi czy kolegami ze studiów, przez rok czasu.

Injustice_gods_among_us_wallpaper_hd_3-HD

Po ciężkiej chorej miłości – chorobie – jest dosyć dziwnie. Jestem po „odwyku” i na szczęście nie ciągnie mnie do romansów i innych zabaw. Jestem zagubiona, nie wiem co mnie czeka, czuję pustkę. Ale wiem, że jest mi przykro, z powodu doprowadzenia, do takiej nieprzyjemnej sytuacji. Atmosfera panuje grobowa. Wbijam sobie igły – na zapas, gdyby pokusy ponownie nadeszły. Jestem bez litości dla siebie i dla niego, ale tak MUSI być. On pewnie i tak nie myśli o naszej znajomości, po tym co było. Chciałabym na uczelni normalnie funkcjonować, jak kolega z koleżanką. Nic więcej, nic bo nie warto zagłębiać się w znajomość i rozdrapywać starych ran. Przeszłość, przeszłość, przeszłość…

Sam wybrałeś Bohaterze taką drogę. Ja teraz muszę się trzymać swoich wytycznych, nawet jeśli cena za którą muszę płacić oznacza – rozpacz. Wiem tyle, że będzie chwilowa i zniknie wraz z dniem. Przepraszam Cię, że muszę być zołzą. Nie odzywam się do Ciebie, ale tak będzie dla mnie lepiej. Teraz liczę się tylko JA.

Tak, tak…Już dziś…teraz

Słyszę jak przemieszczasz się, ku mnie
Chcesz zaczerpnąć świeżego powietrza
To towarzystwo Cię dusi, uderza
Dym, mgła a pośród nich ja
Jak bardzo zaryzykujesz? Jesteś sam
Oni Cię nie znają i poznać nie chcą
Jestem ich kolejnym elementem, gram
Stawiasz sobie cele, czy Ty jesteś tego wart?
Myślisz, że nadal jestem taka głupia
Nie, ta dziewczyna którą znasz, to nie ja

Czy Ty naprawdę myślisz, że stąd ucieknę?
Czy Ty naprawdę myślisz, że po raz kolejny mnie porwiesz?
A może…A może wiesz jak mi pomóc?

Zedrzyj wszystkie szaty
Porwij je na strzępy
Zabierz swój skarb zakopany w rozpaczy
Wyrwij mnie, wyrwij mnie
Jestem elementem gry, przegrywam
Daj mi swoje życie
Zabij wszystkich graczy
Zniszcz planszę na której tańczę

Widzę, że jest Ci trudno
Do Twoich płuc dociera smród
Nadal chcesz mnie mieć, znów?
Spójrz co mi zrobiłeś, czuję głód
Kości zostały rzucone, nie cofnę się już
Myślisz, że myślę o Tobie, nie jesteś jak Bóg
Niewiele możesz zrobić, by mnie zabrać z tych dróg
Słyszę jak bije Twoje serce zimne jak lód
Po co chcesz mnie stąd zabrać? Zadasz mi ból
Jesteś ogniem wśród tego cienia, lecz czuję chłod

Czy Ty naprawdę myślisz, że stąd ucieknę?
Czy Ty naprawdę myślisz, że po raz kolejny mnie porwiesz?
A może…A może wiesz jak mi pomóc?

Zedrzyj wszystkie szaty
Porwij je na strzępy
Zabierz swój skarb zakopany w rozpaczy
Wyrwij mnie, wyrwij mnie
Jestem elementem gry, przegrywam
Daj mi swoje życie
Zabij wszystkich graczy
Zniszcz planszę na której tańczę

Wsadź mnie do Twojego szybkiego samochodu
Odjedźmy, odlećmy
Tylko to teraz się liczy
Wciśnij pedał, daj gaz do dechy
Chcę poczuć euforię, nim odbierzesz mi rzeczy
Jestem pijana rozpaczą
Jestem pijana rozpaczą
Ty mnie nie możesz uratować
Ty mnie nie możesz uratować
Czuję jak niszczysz, jak niszczysz…jak niszczysz, to co złe…

498659

Ten wpis został opublikowany w kategorii Czas na podróż i oznaczony tagami , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

2 odpowiedzi na „Rozpacz pijanych łez, szarpanina myśli…

  1. Czytając ten wpis miałam takie wrażenie, jakbyś do niego lgnęła, jednak zasłaniając się wszystkim, co masz… Nie chcesz ciszy, nie chcesz mijać się bez słów, a właśnie tak wygląda najczęściej zakończona relacja eros. Przynajmniej ja tak odbieram ten tekst i tak mi się wydaje. Są niby przyjaźnie po, ale myślę sobie, że w tej sytuacji ludzie muszą mieć naprawdę poukładane w głowie i emocjach, żeby w takiej relacji wytrzymać. Boisz się pokus… heh, teraz mi się przypomniała taka piosenka OZ- Pokus nie zabierze nic. Tak brzmi refren. One mogą przyjść zawsze, nie daj im zawładnąć…

  2. ~szamanka pisze:

    Piękny wpis,mimo smutku w głębi duszy – piękny…Ale ten kawałek…właśnie ten…ech…

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>