Odpowiedzialność za błędy

Od kilku dni mój nastrój kręci się, jak na karuzeli. Rozpaczam, smucę się, czuję radość, zadowolenie, obojętność, żal, frustrację, złość… Zrezygnowałam z drugiego cyklu terapii i teraz wiem, że to był ogromny błąd. Nie wiem co mi odbiło? Nie potrafię dociec, dlaczego tak właśnie postąpiłam? Może to samotność? Wróciłam na terapię a na zajęciach, gdy mieliśmy dobrać się w pary, ukazał mi się pewien widok… Stałam na początku sali, pomiędzy ludźmi, aż tu nagle oni odsunęli się na prawo i lewo a ja stałam bezczynnie, patrząc w pusty środek drugiego końca sali. Samotność mnie N A P A D Ł A. Silny lęk odrzucenia otoczył mnie z każdej strony. Byłam nieobecna, zapomniana, odrzucona, niedostrzeżona. Nie było mojej koleżanki, z którą zawsze wykonywałam zajęcia. Czułam się, jakby ona była mi na stałe przypisana.

Po tych zajęciach, wyszłam z sali, nawet nie żegnając się z grupą. Opuściłam po cichu Ośrodek i udałam się na przystanek. Zadzwoniłam do kuzynki, wysłuchać jej problemów i doradzić. Po powrocie do domu nie mogłam zasnąć. Czułam się, jakby stado wilków szarpało moje ciało. Jesteś samotna, samotna. Jesteś sama! Nie mogłam się uwolnić, nie mogłam zasnąć, cierpiałam. Zdecydowałam się nie iść na kolejne zajęcia, dałam sobie czas. Jednak po weekendzie już nie wróciłam do Ośrodka. I tak oto wykorzystałam wszystkie możliwe sesje, które pozwoliły mi na nieobecność. Podczas tych „wolnych dni” zmieniałam co chwilę zdanie na temat mojego powrotu. Wrócić chciałam i nie chciałam. Czułam się zmęczona, zrezygnowana. Czuję, że zawiodłam grupę i choć teraz pragnę wrócić na zajęcia, nie mogę. Zawiodłam. To był błąd, jakiego sobie nie mogę wybaczyć.

Z drugiej strony terapia zaczęła mnie zmieniać. Nie potrafiłam polubić swojego nowego JA. Czułam się z tym źle. Już nie byłam taka błyskotliwa, szalona i radosna, jak kiedyś. Zaczęłam być sztywna, zimna, egoistyczna, mocno trzymająca się swoich zasad i reguł.

Napisałam do Bohatera. Był jedyną osobą, która wysłuchała mnie i sam stwierdził, że jestem kimś innym, kimś kogo nie zna. Rozmowa rozkręciła się. A ja „powróciłam”. Uczucia, które wygasły – odżyły. I on sam wyszedł pierwszy z inicjatywą powrotu do przeszłości. Zaskoczył mnie a przecież całkiem nie dawno rozbił moją szklaną kulę, kazał mi wrócić do rzeczywistości. Zawiódł mnie, ale wrócił. Ja sama nie potrafię od niego uwolnić się. Całe szczęście pozostały blizny po jego słowach. Przypominają mi o tym, jak bardzo on mnie zranił. Nie mogę dać się ponieść jego euforii, nie mogę wrócić i tańczyć z nim w wirze fantazji.

Wszystko straciłam… I to jest odpowiedź dla Ciebie Szamanko. Straciłam to, co budowałam przez ostatni czas. Zrezygnowałam z terapii, która mnie uratowała a ja sama wydałam na siebie wyrok, powracając do Bohatera. Dzięki Bogu, czuję te rany…

harley_quinn_without_clown_makeup_by_artfreakgal21-d4ksg5z

Ten wpis został opublikowany w kategorii Boże dopomóż i oznaczony tagami , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

4 odpowiedzi na „Odpowiedzialność za błędy

  1. ~szamanka pisze:

    Powinnam Cię Maro ochrzanić!!!Ale…Też nie potrafię uwolnić się od przeszłości.I co z tego,że czujesz te rany?Jedno spojrzenie,jeden uśmiech,jeden pocałunek…Wszystko szlag trafia.Nie miej do siebie żalu,bo chyba za wysoko ustawiłaś sobie poprzeczkę.Ale miej świadomość tego,że możesz znowu cierpieć…
    I napisałaś coś bardzo ważnego dla mnie.Też przez ostatni miesiąc czułam,że coś jest nie tak ze mną.Że terapia mnie zmienia,że to nie ja.Poruszyłam ten temat i co się okazało?Ano to,że organizm potrzebuje takiego zwolnienia,że to normalne.I po tej rozmowie z terapeutą na następnej sesji wróciłam do siebie.Trzeba własnie rozróżniać te stany i przywyknąć,że się będą pojawiać,a nie walić głową w mur.
    I tak sobie myślę,że nie straciłaś najważniejszego – SIEBIE!Maro jesteś jaka jesteś,nie zmienisz tego,bo nie da się zmienić przeszłości.
    Pozdrawiam i daj sobie czas;*

    • Mara pisze:

      Chyba jednak wygrała we mnie świadomość, że mogę znowu cierpieć. Właśnie, czas najlepiej mi podpowie, jak powinnam postąpić dalej :)
      Dziękuję i pozdrawiam!
      Mara

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>