The End

Dzisiaj będzie już ostatni wpis na temat Bohatera. Wszystko zakończyło się jedną wielką klęską. Wiecie? Żałuję tego, że nie powiedziałam mu, aby dał mi szansę. Teraz jest na to za późno. Żałuję, że nie dawałam mu 100% siebie, gdy on tego tak bardzo chciał. Żałuję, że trzymała mnie pewna blokada, bariera, której nie mogłam zburzyć. Żałuję, że to wszystko tak źle się potoczyło. Żałuję, że nie walczyłam o swoje, tylko stałam z boku i czekałam na to co przyniesie czas. Nie ingerowałam w swoje szczęście. Nie robiłam absolutnie nic, prócz słów. Żadnych czynów. Teraz już jest za późno.

Bohater wrócił do swojej dziewczyny. Nie był pewien tej decyzji, ale w końcu ją podjął – pewnie. Nic nie powiedział mi o tym, dopóki go wprost nie zapytałam. Napisał mi dzisiaj ,,Tak, od wczoraj wieczora”. PLASK! O mój Boże… Tak bardzo chciałam się od niego uwolnić, a teraz rozpaczliwie jest mi przykro. Jednak w tej miłości zabrakło pewnego fundamentu, który spoił by wszystko w całość. Gdzie popełniliśmy błąd? Oboje nie byliśmy pewni przyszłości, choć wydawałoby się, że tego chcemy. Czuję, że zawiodłam. Czuję się bezsilna, czuję, że zaprzepaściłam, nie zawalczyłam o swoje dobro, nie zwalczyłam o niego.

Koniec końców, zostaliśmy…. ,,przyjaciółmi”. W gniewie chciałam, aby skasował mój numer, on nazwał moje zachowanie niedojrzałym i pewnie ma racje, ale czego się nie robi w porywach nerwów? Wiecie co jest najgorsze? ,,Niczego Ci nie obiecywałem”. Jakaż ja głupia i naiwna jestem. Kolejny raz się na nim przejechałam, a Wy mnie od niego odciągaliście i dobrze mi radziliście – zakończ z nim znajomość. Ale ja nadal miałam nadzieję, że on się zmieni, że to się zmieni. Jednak, gdy miałam najlepszą w życiu okazję po wakacjach, trzymała mnie cholerna blokada. Cieszyłam się, ale jednocześnie się bałam. Teraz żałuję tego, że w ogóle pozwoliłam na to, aby po wakacjach ta relacja znów zakwitła, ale jak każda róża, ona też uschła…

Napisałam mu, że czuję ulgę. On mi napisał „rozumiem i dobrze :)”. I czułam ją przez chwilę, teraz czuję, jakbym straciła całe życie. Jakbym straciła coś, co jest najważniejsze dla mnie, coś czego już nigdy nie odzyskam, coś o co już nigdy nie zawalczę. Dlaczego nie dałam mu 100% siebie? Dlaczego, kiedy on chciał ze mną być, ja stałam w miejscu? Przecież oboje jesteśmy popieprzeni, przecież jesteśmy tacy sami. Chora Harley Quinn i geniusz Pan Joker. Gdzie popełniliśmy błąd? W sumie żadne z nas nie zrobiło nic więcej, to jak stanie na moście i zastanawianie się, czy skoczyć? Coś nas ciągnęło do siebie, ale upadliśmy. Dzisiaj jestem z Opiekunem, on ze swoją dziewczyną. Życzę im dobrze.

Jedno wyniosłam z tej lekcji… Trzeba walczyć o swoje, trzeba walczyć o przyszłość, trzeba osiągać swoje cele, bo później może być już za późno…

Żegnaj Bohaterze. Kiedyś przeczytasz tego bloga, przynajmniej mam taką nadzieję. Stwierdzisz, że jestem powalona i nie będziesz chciał mnie znać. Ale obiecałeś mi, że nigdy o mnie nie zapomnisz. Gdy zatęsknisz do naszych byłych czasów, będziesz mógł tutaj zajrzeć. Serce łamie się na pół, a trzeba żyć dalej…Tylko powiedz mi jak? Nie odpowiedziałbyś nic. Olałbyś to, jak każde moje wołanie o pomoc, gdy mam ochotę się zabić…

tumblr_nln44wg7Ja1rey868o1_500

Ten wpis został opublikowany w kategorii Czas na pożegnanie i oznaczony tagami , , , , , , , , , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

9 odpowiedzi na „The End

  1. ~Anonimowy pisze:

    Hej koleżanko! Przede wszystkim niczego nie żałuj! Nie wolno! Zachowaj w głowie te dobre wspomnienia z Nim, a teraz wynieś z tego jakąś lekcję. Bo na pewno wynosisz, prawda? ;)

    Jeszcze się zakochasz. Równie mocno, ale i nawet mocniej w kimś innym. Będziecie razem szczęśliwy i wtedy się uśmiechniesz i powiesz „Dziękuje Bohaterze, że odszedłeś. Teraz jestem z kimś, z kim jestem szczęśliwa.”

    Trzymaj się Mara ;)

  2. ~szamanka pisze:

    Nie napiszę Ci,że będzie dobrze i że będziesz szczęśliwa,bo tego nie wiem ale życzę Ci tego z całego serca ;*
    I zbyt wiele sobie zarzucasz.Ale teraz przyszedł czas żebyś zawalczyła o siebie,moja Droga Maro.
    Ale bloga będziesz prowadzić nadal?
    Uściski :)

  3. Wiem co czujesz Maro, choć może nazwiesz to głupim pisaniem i masz do tego pełne prawo, to jednak wiem… Tak samo było ze mną i z Indianerem. On znalazł sobie kogoś, odwrócił się, jak gdyby nigdy nic… A ja nie mogłam znieść myśli, że jest z inną, taką… która niby miała mu chyba zastąpić mnie. Czułam wtedy, że straciłam wszystko… To tak jakby grunt pod nogami się zapadł, zniknął, nie ma już nic… Dlaczego? Bo mimo wszystko, ze ktoś rani to i tak nam zależy.
    Nawet ostatnio to we mnie odżyło, kiedy zobaczyłam ich zdjęcia. Było mi przykro, poczułam się… jakaś taka… gorsza. Przecież obiecywał, że będzie przy mnie na zawsze. Wiem, ktoś powie głupia, młodzieńcza, niedojrzała miłostka- tak było, tylko, że dla mnie to było coś prawdziwego, niestety, dla niego nie. Myślę, ze u Ciebie może być podobnie. Gdyby traktował to na poważnie, nie poszedłby do niej. Nie jest Ciebie wart Maro, choć dziś w to zapewne nie wierzysz… Bardzo mi przykro, ale może… może tak będzie lepiej… Podejrzewam, ze i tak nigdy go nie zapomnisz, pozostanie w Twoich wspomnieniach, tak jak w moich Indianer. Toksyczne relacje tak mają, niestety. Ważne, żeby ich nie rozgrzebywać i iść do przodu, choć na początku będzie bardzo ciężko. Może potrzeba Ci teraz nowych ludzi…

  4. theresa pisze:

    Nawet jeśli czujesz ulgę to i tak to wszystko Cię kiedyś przytłoczy. Założę się, że jeszcze przez kolejne pół roku będziesz do niego wracać i obwiniać się, że mogłaś zrobić inaczej. Wiem, bo ja robię tak samo. A potem wracam do niego myślami bo tak jest bezpieczniej. Po co poznawać kogoś nowego, skoro i tak to wszystko jebnie? A Bohaterowi daj bloga i niech Cię ma za wariatkę. Ale może zrozumie, że to nie Twoja wina że tak postępujesz. Że choćbyś chciała to zatrzymać, to nie możesz. Tymczasem realizuj siebie. Znajdź pasję, hobby, skup się na pracy. Osiągniesz szczęście. Tego Ci z całego serca życzę :)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>