Gniew

Mam jeszcze tydzień wolnego od uczelni. Powiem Wam, że w ogóle nie mam ochoty na nią wracać. Chciałabym zdać wszystkie egzaminy i obronić się. Do tego jeszcze daleka droga. Egzaminy będą trudne, zaczynam się stresować. Nie cierpię stycznia, ponieważ jest on dla mnie okresem nerwów, bezsilności, rozpaczy – w sumie jak dla większości studentów. Uczę się, jednak zawsze mam ogromne obawy, a przed egzaminami stresuje się i lękam. Mniejsza o to, jeszcze mam na to czas, a póki co trzeba się zrelaksować i pisać dalej pracę dyplomową.

Bohater złożył mi życzenia z okazji Nowego Roku, byłam nimi zdziwiona. Nie podziękowałam mu za nie, odpisałam tylko wzajemnie. Chyba nadszedł stan zawiedzenia i nadchodzącej nienawiści. Ugasiłam dosłownie wszystko, co jest z nim związane. Całe szczęście po tylu próbach, udało mi się. Jest mi lżej a on stał się dla mnie zwykłą osobą. Gdybym mogła, skasowałabym jego numer telefonu, jednak może wypaść pilna sprawa związana z uczelnią, a on zawsze mi w nich pomagał. W tym mogłam na niego liczyć. Poza tym jeszcze 6 miesięcy zostało naszego kontaktu. Później rozstaniemy się i już nigdy więcej nie zobaczymy. Każdy pójdzie w swoją stronę i żadne z nas nie ma zamiaru się odwracać.

Przez ostatnie dwa dni, czułam ogromną nienawiść wobec Opiekuna. Czułam w całym swoim ciele, jak bardzo go nienawidzę. Chciałam, żeby odszedł ode mnie. Chciałam się go pozbyć. Wypominałam mu wszystko, powiedziałam jaki jest cholernie nie dobry itp. itd. Szczegóły zostawiam dla siebie. Dzisiaj mija trzeci dzień a w nim nadal siedzą moje słowa, widzę to. Wcale mu się nie dziwię, kto by mógł o tym zapomnieć? Poza tym to nie jest pierwszy raz, kiedy usłyszał takie okrutne słowa ode mnie. Mam wrażenie, że z biegiem czasu są one coraz bardziej ostre i coraz bardziej ranią. Przekraczam swoje własne granice. Mogłabym niszczyć wszystko, co napotkam na swojej drodze. Nawet podczas nocy, gdy leżałam w łóżku czułam gotującą się we mnie złość i nienawiść. Nie mogłam znieść tego uczucia, walczyłam z nim i nie mogłam się go pozbyć. W końcu po paru godzinach usnęłam. Chyba powinnam czytać więcej książek i słuchać muzyki klasycznej. Myślałam, że po terapii nie będą napływać do mnie takie agresywne uczucia. Przez tyle czasu był spokój, aż tu nagle wybuch i to ze zdwojoną siłą! Jestem zmęczona swoimi emocjami, nastrojami i uczuciami. Ostatnio jestem zmienna, zbyt zmienna. Zaczynam topić w bezradności, choć nadal walczę i walczyć będę do końca.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Huśtawka emocji i oznaczony tagami , , , , , , , , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

10 odpowiedzi na „Gniew

  1. ~Anonimowy pisze:

    Ooo.. Na życzenia odpowiedziałaś bardzo uprzejmie. Ja takie same dostałem od Naturalnej podczas zabawy sylwestrowej. Odpisałem „dzięki”. Twoja wersja jest chyba bardziej hihi… uprzejma? :D

    Pozdrawiam,
    trzymaj się!

  2. ~szamanka pisze:

    Jesteś człowiekiem,także te niechciane emocje będą wracać,a że jesteś chora to będą pojawiać się ze zdwojoną siłą.Czy tego chcesz czy nie.I tu są potrzebne lata terapii.
    Opiekun chyba oberwał za Bohatera…
    I nie zapominaj o jeszcze jednej bardzo ważnej kwestii – jesteś kobietą,a kobietami rządzą hormony ;)

    • Mara pisze:

      Otóż to! Hormony, jakże to wspaniałe, małe usprawiedliwienie :)
      Nawroty są okropne, ale nie ma innego wyjścia trzeba przez nie przejść. Z drugiej strony dzięki nim, czuję się silniejsza :)
      Co do terapii, na razie ją odłożyłam…Choć koniecznie będę musiała na nią wrócić

  3. Kala pisze:

    Walcz. Może w końcu uda się wygrać? Wierzę w to. Czasem każdy człowiek ma taki przypływ irytacji względem tych, których kocha, chociaż co oni nam biedni zrobili? A jednak. Po prostu nie możemy znieść ich towarzystwa, coś w nas się kotłuje, zaraz wybucha. Szczególnie o to łatwo, gdy przechodzimy przez tak trudny okres jak Ty teraz. Ale miejmy nadzieję, że to wszystko się jakoś uspokoi, ucichnie. Naprawdę trzymam za to kciuki.
    A u mnie coś nowego, zapraszam.

    • Mara pisze:

      Niestety niewinne osoby czasami muszą oberwać, jest to przykre ale prawdziwe.
      Dziękuję :)
      Na pewno zajrzę na Twojego bloga w najbliższym czasie :) Dziękuję za informacje :)
      Pozdrawiam,
      Mara

  4. Pani K. pisze:

    Myślę, że Twój gniew spowodowany jest całym tym stresem związanym ze studiami, zaliczeniami i wszystkim innym. Nagromadzenie emocji sprawia, że sobie nie radzimy, czujemy się bezsilni i próbujemy jakoś odreagować. Myślę, że rzeczywiście powinnaś spróbować znaleźć chwilę dla siebie na coś, co się odstresuje, może to być nawet muzyka klasyczna, tak jak napisałaś to wyżej, ale osobiście polecam książki, uciekniesz w inny świat, one zawsze pomagają :)
    Zapraszam również do siebie: http://pamietnik-osobisty.blog.pl/

    • Mara pisze:

      Studia, nauka, praca dyplomowa, obecna sytuacja dorzucają do pieca – owszem. Natomiast z drugiej strony jest to minimalny plus, ponieważ to przyczynia się do chwilowego „wypełniania” pustki w moim umyśle. Człowiek nie zastanawia się nad swoją samotnością i nie spada w dół, ale ma coś do roboty.
      Robię sobie pauzę na relaks, inaczej bym zwariowała :)
      Dziękuję za odwiedziny. Twojego bloga odwiedzę w najbliższym czasie :)
      Pozdrawiam,
      Mara

  5. Irene pisze:

    Wiem o czym piszesz. Ja właśnie tego przedpołudnia wybuchłam Komuś w twarz. Ktoś bardzo to przeżył. Miałam swoje racje, ale boli mnie, że nie przekazałam ich w inny sposób. Z drugiej jednak strony cokolwiek łagodniejszego miało dotąd nieprzyjemny zwyczaj wlatywania jednym uchem i wylatywania drugim. A tak coś zostaje. Może nawet coś się zmieni. Czasami nie da się inaczej. Dla mnie najgorsze jest pójście spać w gniewie. Nie dość, że trudno zasnąć, to potem są koszmary, a rano człowiek jest bardziej zmęczony niż wtedy gdy kładł się spać…
    Pozdrawiam ;)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>