27 kwietnia 2017

Dawno mnie tutaj nie było… Wahania nastroju wzmogły się. Mam naprawdę dość! Zaczynam świrować. Teraz tak łatwo mi odejść… Tak po prostu. Tak bardzo łatwo jest mi poczuć ból wewnątrz ciała. Mogę go znieść. Jest on zaadoptowany. Moja przyszłość jest czarna, czuję to. Nie będzie w niej happy endu. Barwy tęczy rozproszą się, odlecą w cztery strony świata. Ta tęcza nadaje mi pewien w życiu blask. Blask nadziei. Pośród tych wichrów, pośród tych łez, pośród tej samotności. Tą tęczą jest Czarnoksiężnik. Jest on tak kruchy i delikatny, a jednocześnie stanowczy i rozważny. On chyba czuje, że ze mną jest coś nie tak. Ostatnio mi powiedział, że czuje się przy mnie swobodnie. Ja przy nim również. Nawet przy Bohaterze tak się nie czułam. Koniec skrępowania. Wspaniała swoboda w tańcu. Czarnoksiężnik dotychczas nie zostawił mnie samej. Potrafił poświęcić się dla mnie, odmawiając swoim znajomym, przyjaciołom spotkanie. Ale też mnie do nich zabrał. Zachowujemy się jak para. Czuję, że to już bardzo daleko zaszło. Jednak on nadal czuje w sobie blokadę. Niepewność… Wcale mu się nie dziwię. Jednak sama nie jestem. Mam 26 lat, nie dawno zakończony burzliwy za sobą związek oraz wspaniałą córkę.

,,Co będzie jeśli do niego wrócisz? Już parę razy do niego wracałaś”. ,,Nie wiem czy ją zaakceptuję, to nie moje dziecko. Ale wiem, że jak będę chciał z Tobą być, ona będzie z nami, będzie z nami mieszkać”. ,,Nie wiem czy ona mnie zaakceptuje”.

Uciekam i wracam, uciekam i wracam. Ja już nie wiem, co mam robić? Ja już nie wiem, jak mam to udowodnić? Czy ja czegoś nie rozumiem? Czy nie mogę stworzyć nowej rodziny? Czy nie mogę być z kimś, przy kim czuję się naprawdę dobrze? On mi daje taki spokój, opanowanie, radość, bliskość. Widzę w nim idealny wzór na ojca dla mojego dziecka. Nie znam jeszcze jego wad. Może jestem zaślepiona, głupio zakochana, zauroczona. Pewnie jeszcze nie nastał czas na ujrzenie, poznanie jego skaz. Oby on po poznaniu mych, był w stanie je zaakceptować.

On wiele dla mnie robi, sam wychodzi z inicjatywą… Ale dlaczego, nadal nie może się do mnie przekonać? Chyba nigdy tego nie zrozumiem…

P.S. Zaległości mam pełno. MGR, maile, blogi. W majówkę postaram się wszystko nadrobić. Pozdrawiam Was cieplutko! Mara

Ten wpis został opublikowany w kategorii Huśtawka emocji i oznaczony tagami , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

6 odpowiedzi na „27 kwietnia 2017

  1. ~szamanka pisze:

    https://www.youtube.com/watch?v=z0GKGpObgPY

    Dajcie sobie czas.Jeśli Ci na nim zależy.A lepiej powoli i sukcesywnie do przodu,niż wielkie looow a potem chuj z tego.
    Dobrze że się odezwałaś ;*

  2. Witaj Maro…
    Sytuacja, którą opisujesz, nie jest łatwa, masz dziecko, a to też wymaga od Twej nowej strony zrozumienia i wsparcia w tej sytuacji… Może rozmowa by pozwoliła Ci zaznać spokój? Taka szczera, tylko pytanie, czy jesteś na to gotowa? :) A ja zapraszam do mojego małego opowiadania o… azylu…

  3. ~Joanna pisze:

    Czasami trzeba pozwolić, by los zadecydował za nas. To normalne, bo przecież zawsze na pierwszym miejscu stawiamy dobro dzieci, dopiero potem własne. Być może potrzeba czasu. W każdym razie nie wolno robić nic na siłę. Pozdrawiam.

  4. ~szamanka pisze:

    Maro…za długa ta cisza…stanowczo za długa…Martwię się o Ciebie.

  5. ~Aneta. P pisze:

    Mara gdzie jesteś? Już tak strasznie długo Cię nie mam…

  6. Czy to już koniec Twego blogu? Odeszłaś od nas? Dlaczego…? :(

Odpowiedz na „~szamankaAnuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>