Aura zanika…

I nadeszła wiosna, której tak bardzo pragnęłam. Cóż za zbieg okoliczności, że dokładnie tego dnia Czarnoksiężnik ma urodziny. Przyszła wiosna, przyszedł on a wraz z nim uczucie – podobno odwzajemnione. Jednak nie trzeba było czekać długo na odzew destrukcji. I czy właściwie to jest uczucie?

Przez moment mocno wierzyłam, że to się uda. Miłość… Ktoś nowy, ktoś kto doda mi skrzydeł. Ale chyba zaczęłam uczyć się na własnych błędach. Ja na niego nie zasługuję. Jest taki delikatny, jest dla mnie jak anioł. Poświęca się dla mnie, interesuje, pyta, rozmawia, spotyka i jest ostrożny, bardzo ostrożny. Czyżby wiedział o mnie tak wiele? Czyżby się bał, że wpadnie w sidła borderline? Czy to jest właściwie borderline? Może po prostu ja pragnę i chcę stworzyć związek, który będzie żył?

Czarnoksiężniku czasem czuję, że mogłabym się przy Tobie ustabilizować, pozbierać. Czuję się przy Tobie bezpieczna, ważna. Zastanawiające jest to wszystko… Nie chcę kolejny raz ranić, nie chcę kolejny raz wpaść w nieszczęśliwą, chorą miłość. Nie chcę kolejny raz się zawieść. Nawet jeśli mogłoby się udać, co powiedzą Twoi rodzice? Twoja rodzina na wieść, że spotykasz się z kobietą starszą od siebie, która ma dziecko? To tak mnie ogranicza. Różni są ludzie, różnie reagują, mają różne poglądy, zdania. Dla Ciebie rodzice pewnie by chcieli kobiety bez bagażu doświadczenia. Coś tak czuję…

Zastanawiam się i nie wiem co mam robić? Co mam myśleć? Co mam do cholery myśleć?! Destrukcja nie pozwala mi iść dalej. Tak mocno mnie przy sobie trzyma. Wiedziałam, że się pojawi. To takie smutne. Zaczynam niszczyć coś, co ledwo buduje fundament…

Cała moja aura zanika. Nuda, nuda, nuda…

Opublikowano Huśtawka emocji | Otagowano , , , , , , , , , , , | 2 komentarzy

Łzy po powrocie

Wir szaleństwa odnowił się. Weekend był jedną wielką imprezą. Czuję, że zawiodłam Was. Wasze komentarze pod moim ostatnim wpisem spowodowały, że poleciały mi łzy. Poczułam się dla kogoś w jakimś stopniu ważna. Miło, że ktoś czyta moje wpisy i tu zagląda. Wracam, ostatecznie tu wracam. Przeznaczam cząstkę swojego wolnego czasu, by tutaj z Wami być. KONIEC. Nie mogę ponownie dać się zmęczeniu, nie mogę usprawiedliwiać swojej nieobecności wieloma sprawami. Powinnam lepiej zorganizować swój czas, plan dnia. Żadnej destrukcji, żadnej!

Wielokrotnie zastanawiam się, czy będę kiedyś szczęśliwa? Choć odrobinę… Nie chcę złotych gór. Chcę tylko poczuć się dobrze. Pragnę jakieś stabilizacji, szczególnie psychicznej. Szukam rozwiązań, jednak one nie idą pomyślnie. Pewnie źle szukam…

Praca magisterska ruszyła znowu pełną parą. Choć dni mnie niesamowicie wykańczają, motywuję się, do siedzenia parę godzin w nocy. Odbieram sobie sen. Nie jest łatwo, ale mam w sobie iskierkę nadziei, której strzegę i trzymam ze wszystkich sił. Różne myśli pojawiają się w mojej głowie, ale walczę. Muszę mocno wierzyć, że moja sytuacja się zmieni.

I siedzę sobie tu, a łzy spływają. Jak mogłam stąd na chwilę odejść? Jak mogłam…?

Opublikowano Boże dopomóż | Otagowano , , , , , , , , , , | 3 komentarzy

Powrót

Dość długi czas tutaj nie zaglądałam. Ostatnim czasem wpadłam w wir spotkań ze znajomymi. Dobrze mi to zrobiło. Opiekun wyjechał za granicę. Definitywnie rozstaliśmy się. Nie tęsknie za nim i czuję ulgę. Myśli mi uciekają, nie potrafię złapać żadnej z nich
i rozwinąć jej treść. Czuję, że nadchodzą pewne zmiany. Siedzę sobie w swoim ciemnym ogrodzie i czekam na to, co mi los przyniesie. Ja już chyba się poddałam? A może po raz kolejny walczę o swoje życie? Może tym razem się uda? Nie chcę kolejnych rozczarowań. Marzę sobie po cichu o nowym, innym życiu. O życiu takim w którym będę szczęśliwa przy boku osoby, którą obdarzę miłością a ona mnie. Chciałabym, aby ten nowy związek iskrzył. Chciałabym w nim harmonii, zrozumienia, zainteresowania, miłości, wierności, zgody…Ale przede wszystkim ŻYCIA.

Nie chciałabym znowu czuć, że spadam w dół. Nie chciałabym tkwić w toksynach. Patrzę na innych z lekką zazdrością, marząc o tym, że i kiedyś ja znów będę tak promiennie wyglądać, jak ta kobieta przy boku mężczyzny…

P.S – Moi przyjaciele, przepraszam Was za nieobecność. Jutro zacznę nadrabiać swoje zaległości. Pozdrawiam i ściskam!

Mara

Opublikowano Chcę... | Otagowano , , , , , , , , , , , , , , , | 13 komentarzy

Z deszczu pod rynne

Rano miałam wiosnę, teraz znów mam zimę…

Jest mi bardzo ciężko. Przez parę dni cieszyłam się nowym życiem. Myślałam, że odżyłam na nowo. Owszem zaszła zmiana, lecz czar szybko prysł… Czuję pustkę. Chcę mi się płakać. Czuję ogromny ciężar, ciężko jest mi nawet oddychać. Nadzieja jest niczym iskra. Powstaje i zaraz zanika. Wolałabym, aby w ogóle one nie powstawała. Nie chcę kolejnego rozczarowania. Ileż można próbować tak mocno wierzyć, dać sobie szansę, iść naprzód po to, by stanąć znów w miejscu i przeżywać to samo. Jestem psychicznie wykończona. Boli mnie serce, bolą mnie wszystkie wnętrzności. Mój stan emocjonalny mnie wyniszcza. Tak bardzo chcę i nie mogę. Mam wrażenie, że wszystko mnie ogranicza. Mam wrażenie, że wszystko jest przeciw mnie, a ja nadal próbuję i próbuję wszystko pokonać. Tak bardzo chcę zmienić swoje życie, wyrywam się i wyrywam a los kładzie mi coraz więcej kłód pod nogi. Jednakże, nigdy nie się poddam by walczyć o siebie! Ile razy upadnę w dół, będę się podnosić. Wierzę, że w końcu dotrę do mety i zakończę tę męczarnie. Ból który powraca jest coraz silniejszy, ale czy jego pokonanie sprawia, że i ja rosnę w siłę? Czy rosnę w siłę po to, by zmierzyć się z kolejnym bólem?

Opublikowano Boże dopomóż | Otagowano , , , , , , , , , , , , , , , , , , , | 10 komentarzy

Nadeszła moja wiosna

Na początek, chciałam Ci podziękować Panie Różo za parę zdań. Sprawiły one we mnie jakaś zmianę. Dzięki nim roztrzaskałeś moją szklaną kulę, która trzymała mnie w swojej pieczy. I choć dzisiaj nie mamy ze sobą kontaktu, jestem Ci bardzo wdzięczna.

Rodzi się moja wiosna. Światło wpadło do mojej ciemności. Teraz mogę zobaczyć, jaki ten świat jest naprawdę piękny. Nie ma samotnego ciemnego drzewa. Nie ma pustych dróg. Jest wiele zieleni, którą wkrótce otoczy tęcza kwiatów. Niebo nie tkwi w nocnej aurze, błękit rozlewa się na boki. Słońce ogrzewa moją twarz. Teraz wiem, że żyję.

Czarnoksiężniku, czy jesteś osobą, która będzie moją bratnią duszą? Poznaliśmy się zupełnie przypadkiem rok temu. A dzisiaj nasze rozdziały zaczynają się ze sobą zlewać. Czy to początek naszej przyjaźni? Czy będę mogła podarować Ci kosz jabłek, o których kiedyś rozmawialiśmy? Jesteś taki delikatny. Podchodzę do Ciebie ostrożnie. Wzbudzasz we mnie strach, ale ciekawi mnie Twoja osoba. Chciałabym, żebyś został moim najlepszym przyjacielem. Twoje słowa, pytania, opinie – otworzyły mi oczy. Masz w sobie ogromne zasoby, które doskonale potrafisz wykorzystać. Jesteś potężniejszy niż ja. Jesteś osobą wyjątkową. Masz bardzo dobre serce. Mimo to, stawiasz mnie na kruchym lodzie. Patrzysz, jak się po nim poruszam do przodu, jednak czuję Twoją opiekę nade mną. Nie pozwoliłbyś mi zginąć. Cieszę się, że mnie rozumiesz. Wyznaczasz granicę, którą potrafię zaakceptować. Sprawiasz, że zaczęło mi na Tobie zależeć, jednak o miłości musimy zapomnieć. Nigdy bym Cię nie uszczęśliwiła. Nie chciałabym pozostawić na Tobie rys. A ja sama boję się odrzucenia. Ta panika zabiłaby mnie. Ale chcę przebywać w Twoim towarzystwie. Uczysz mnie tylu rzeczy, choć pewnie nie zdajesz sobie z tego sprawy. Każesz mi interpretować każde Twoje zdanie. Jesteś mistrzem symboliki. Jesteś mistrzem słów! Mam nadzieję, że zostaniemy prawdziwymi przyjaciółmi.

227121_vesna_cvety_podsnezhniki_krokusy_cveta_kraski_yark_2560x1600_www.Gde-Fon.com

Opublikowano Radość | Otagowano , , , , , , , , | 2 komentarzy

Szalona dziewczyna

Możesz być moją największą miłością, być czymś więcej niż skarb. Możesz być moim Bogiem, wszystkiego będziesz wart. Kochany, możesz czuć się przy mnie bezpiecznie. Zabiję Twoich wrogów jeśli będzie to konieczne. Mogę stać się dla Ciebie najjaśniejszym światłem. Mogę być wszystkim tym, czego tak silnie pragniesz. Jednak musisz wiedzieć, że…

 Jestem szaloną dziewczyną, która nadal lubi się zabawkami bawić. Jestem szaloną dziewczyną, która będzie Cię ranić. Jestem szaloną dziewczyną, która czasem ma ochotę broń nabić. Jestem szaloną dziewczyną, inną od pozostałych. Jestem szaloną dziewczyną, której aura lubi wabić. Jestem szaloną dziewczyną, nie patrz na mnie długo, bo to Cię może zabić.

Później mój kochany tę miłość, szlag trafi. Ponieważ jestem szaloną dziewczyną, która kocha choć rani. Nie będziesz w stanie wytrzymać ani minuty w tym piekle. Z każdym dniem, mój piękny blask blednie. Bo Twoja bliskość jest dla mnie zbyt bliska, zaś gdy odejdziesz za daleko, będę spalać się w rozpaczy ogniska. Moje szaleństwo doprowadzi Cię do dna granic. Z miłości w nienawiść – za to nigdy mi nie wybaczysz. Bo…

Jestem szaloną dziewczyną, która nadal lubi się zabawkami bawić. Jestem szaloną dziewczyną, która będzie Cię ranić. Jestem szaloną dziewczyną, która czasem ma ochotę broń nabić. Jestem szaloną dziewczyną, inną od pozostałych. Jestem szaloną dziewczyną, której aura lubi wabić. Jestem szaloną dziewczyną, nie patrz na mnie długo, bo to Cię może zabić.

Opublikowano Lęk przed bliskością | Otagowano , , , , , | Skomentuj

Sztorm

Wichry przeszły przez ocean. Sztorm zatopił bezpieczny okręt. Burza szalała w naszym domu, ciemność przysłoniła najmniejszą poświatę. Krzyk groma lecących noży, wbił się w serce. Nastąpił kres. Im bardziej biegły starania, tym bardziej pojawiała się niechęć. Nie trzymaj słowika w złotej klatce. Pozwól mu być wolnym, pozwól mu śpiewać i latać.

Gdy wzniosła się fala, nastąpiły pierwszy błysk i trzask. Błyskawice zaczęły tańczyć, topiła się miłość. Woda zamieniała ją w nienawiść, tak bardzo, tak szybko. Uczucia dawno wyparowały, lecz krople nie spadły znów. Przeprosiny za ulotną miłość, słowa gniewem wypełnione – na nic. Ten okręt to już wrak. Zatopiony przez sztorm, zatopiony przez sztorm.

Przepraszam Cię za czarne kruki, gdyż spodziewałeś się pięknych białych mew. Ostatnia szalupa roztrzaskała się o skały. Nie dam Ci siebie, więc nie dawaj nic mnie. Nie da się przywrócić życia tym co umarli. Pijemy truciznę zbyt długo, mając antidotum dla jednego. Wypij go, przynajmniej tyle mogę Ci dać.

Kołyszą mnie dziś fale, kołyszą mnie dziś fale. Sztorm wyrywający się z ciała, porywa wszystko co napotka. Niszczy każdy cel, niszczy wszystko – Ty to wiesz. Więc wypij antidotum i ratuj się od słów oceanu gniewu. Nie jesteś w stanie zapanować nad chaosem. Nie jesteś w stanie pojąć zaburzonego umysłu. Nie jesteś w stanie odkryć tajemnic bez światła wśród ciemności, jeśli go nie szukasz.

Opublikowano Czas na pożegnanie | Otagowano , , , , , , , , , , , , , | Skomentuj

Słodki leniwy dzień

Urodziny Ivy – tak nazwę tu swoją przyjaciółkę od lat dzieciństwa, przebiegły zabawnie. Grono najbliższych znajomych, przyjaciół spędziło czas miło i przyjemnie. Kameralne przyjęcie skończyło się po godzinie 2:00.

Ciesząc się wolnymi dniami przed rozpoczęciem ostatniego semestru studiów, pozwoliłam sobie na dzień „lenistwa”. Ciepłe łóżko, gorąca herbata, film.. A wieczorem moja ulubiona książka o świecie muzycznej magii.

789b4607fd9c8d2e0c1f9954a99f1c9d

Opublikowano Smile | Otagowano , , , , | 2 komentarzy

Ostatni list

Wczoraj postanowiłam, że czas na zakończyć żywota zatrutych jabłoni. Milczenie tylko wzmacnia moją osobę. Jestem zdecydowana, jak nigdy. Po tylu miesiącach nastąpił przełom. I choć całe drogi pokrył gruby lód, nigdy nie będziesz w stanie swoim ogniem go roztopić. Idę ku wiosny, ku śpiewu ptaków, ku zielnych traw, ku barw. Nie ma Cię w tej baśni. Starą książkę odkładam na strych, wyprowadzam się. Porzucam wszystko, co zatrute. Jeszcze nie umarłam, jeszcze się nie poddałam. Koszmar przeplatający się z miłym snem, przerwał budzik. Obudziłam się do życia.

Bóg nade mną patrzy, czuwa. Choć jestem zagubiona, nadal przy mnie jest. Będzie ze mną na zawsze, zawsze nie tak jak Ty…

Kiedy w końcu zrozumiałam, że nie dam Ci o Tobie listów. Kiedy w końcu zrozumiałam, że potrafię się od Ciebie uwolnić. Kiedy w końcu zrozumiałam, że potrafię Cię zatopić. Kiedy w końcu zrozumiałam, że nie będzie Cię znów…

Zrozumiesz to, że już nie należę do Ciebie? Nie jestem Twoja. Cudem udało mi się to zmienić. Uwolniłam się, jestem wolna. Czuję wolność. Powiew świeżego powietrza. W końcu to zrozumiesz. Odeszłam, odeszłam…

Martw się o swoje życie sam, nie będę liczyć tu łez. Spakowałam się i znikam. Nie warto odwracać się, by spojrzeć Ci w twarz. Wyruszam w długą drogę, wolna, wolna – znikam. Nie będę dziękować za nieszczerą miłość i słowa. Nie spotkamy się, nie zakochamy od nowa…

Nie zatrzymuj mnie w głowie. Nie chcę być już nawet Twoim wspomnieniem. Czas zakończyć to szaleństwo, odłożyć butelkę po whisky. Zapomnij, że będę patrzeć na Twoje zdjęcie, które trzymam w portfelu. Nie mogę nawet go dotknąć i wyjąć. Portfel mogę kupić nowy. Stary porzucić, spalić.

Kiedy w końcu zrozumiałam, że nie dam Ci o Tobie listów. Kiedy w końcu zrozumiałam, że potrafię się od Ciebie uwolnić. Kiedy w końcu zrozumiałam, że potrafię Cię zatopić. Kiedy w końcu zrozumiałam, że nie będzie Cię znów…

Dziś ostatni raz piszę o Tobie list. Pożegnam Cię na tyle godnie. Stań po prostu i milcz. Zapomnijmy o sobie.

tumblr_mhev5vSSoJ1qa07aro1_1280

Opublikowano Czas na podróż | Otagowano , , , , , , , , , , , , , | 8 komentarzy

Nowy etap

Czuję się wolna? Czuję zmianę, naprawdę. Czuję, że zaczyna się jakiś nowy etap w moim życiu. Wyznaczyłam sobie pewne cele, które powoli realizuję. Pozbywam się toksycznej relacji – ,,zamrażając” ją. Nic w tym dziwnego, to naturalne (Anonimowy wybacz ;-)). Czasem chłód jest lepszym rozwiązaniem… Cieszę się, że wiosna powoli nadchodzi. Dziękuję Ci wiosno! Moja ukochana poro roku.

Wczoraj w nocy myślałam o blogu, o Was moi drodzy blogowicze, moi wirtualni przyjaciele. Jestem Wam bardzo wdzięczna za Waszą obecność, za Wasze rady i opinie. Dziękuję!

Jutro jadę do przyjaciółki na urodziny. Czas się trochę rozerwać, nie mogę się doczekać. Sesja zakończona, egzaminy zdane. Ufff :-)

Jeden mały drink wystarczy… Maro nie odpłyń…

ivy-harley-hi-5

Opublikowano Czas na podróż | Otagowano , , , , | 6 komentarzy